Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Garnier. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Garnier. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Skuteczność Latem z Garnier Mineral



Mam 21 lat, przez te wszystkie lata miałam na sobie setki zapachów przeróżnych firm. Moim ulubionym zapachem z czasów nastolatki (14-16 lat) były zapachy z dezodorantów "Concertino". Sięgałam po nie bardzo często, wtedy były dość tanie ale coś za coś, buteleczka była bardzo wąska przez co tego dezodorantu było mniej niż w tych klasycznych pojemnikach, ale ten zapach.. szczególnie miło wspominam niebieski z motylkami. Teraz gdy moje ciało nieco się zmieniło, ma inne większe potrzeby, zaczęłam szukać antyperspirantu idealnego. Kupowałam ich na prawdę wiele, to z Nivea,Fa,Dove,Rexona...itp. Z Garniera też zdarzało mi się kupować wiele razy aż w końcu trafiłam na swojego ulubieńca Garnier Mineral. Jest to już mój trzeci dezodorant z tej serii Garniera. 




GARNIER Mineral
BeautyCare
gładka i piękna skóra













Od producenta: Dezodorant Garnier Mineral Beauty Care zawiera pielęgnacyjne olejki i naturalne drobinki perłowe, aby nadać gładkość skórze. Drobinki perłowe wyrównują koloryt skóry i niedoskonałości spowodowane depilacją Posiada przyjemny i kobiecy zapach przez 24h.



Opakowanie: Pojemnik 150 ml z atomizerem. Buteleczka jest biała z zielonymi i różowymi elementami.


Zapach: Z tej serii Garniera, są najładniejsze i najtrwalsze. Lubię świeże zapachy,nie mdlące i nie pudrowe. Ten jak najbardziej można zaliczyć do kobiecych,subtelnych i orzeźwiających zapachów. Ciężko mi określić czym pachnie, ale cokolwiek by to nie było jest na prawdę rewelacyjne :)



Działanie: Dezodorant sprawdza się znakomicie zarówno na upałach jak i w chłodniejsze dni. Zapach utrzymuje się bardzo długo. Zawsze brałam go ze sobą w podróż , choć czasami temperatura powietrza dawała w kość a w danym momencie nie było możliwości by ochlapać się wodą, Garnier świetnie spisywał się w roli świeżości i przyjemnego zapachu. Nie podrażnia skóry nawet po depilacji, co w innych zdarzało mi się to bardzo często, aż zaciskałam zęby po zetknięciu antyperspirantu z świeżo wydepilowaną skórą pod pachami. Jest jeszcze jedna, bardzo duża zaleta. Dezodorant nie rozpuszcza się,nie spływa i nie brudzi ubrań.Żadnych białych plam pod rękawkami,choć producent nawet o tym nie wspomniał.Jest to moja ulubiona seria z Garniera i polecam ją nawet tym, którzy mają problemy z nadmiernym poceniem, myślę, że nawet w takiej sytuacji spisze się na medal :)






Cena: Około 7 zł ( ja zapłaciłam 6,99zł)


Macie swój ulubiony zapach z tej serii?



czwartek, 1 sierpnia 2013

Kosmetyczne Zakupy cz. 2



Ponosi mnie w tym tygodniu z tymi zakupami ;) Byłam w Rossmannie tylko po farbę do włosów a tym czasem kupiłam nagrody na rozdanie i parę innych drobnostek.






Trafiłam akurat na promocję farby Syoss. Jak jakiś czas temu, przyglądałam się farbie Syoss Mixing Color i dość długo trzymałam ją w rękach ale po namyśle kupiłam inną. Wtedy ta farba kosztowała coś koło 26 zł, nic więc dziwnego, że skusiła mnie promocja tej farby za 18,99 zł :) Wybrałam odcień 4-86 mieszanka gorzkiej czekolady z tofii praline. Efekty na pewno zobaczycie dziś lub jutro ;)





Przy okazji przyjrzałam się moim ulubionym lakierom z Wibo. Nawet nie wiedziałam, że blogerki wybierały kolory i to jakie kolory.. :) Byłam pod wrażeniem i miałam ciężki orzech do zgryzienia aby wybrać ten najładniejszy. W jednej ręce trzymałam taki seledynowy odcień a w drugiej mocno fioletowy. Spoglądałam na jeden i na drugi aż ochroniarz zaczął mi się przyglądać :) Pewnie go zdziwiło, że wybierałam ponad 10 min jeden z dwóch lakierów aż w końcu kupiłam całkiem inny odcień, którego nie trzymałam w ręce :D Kolor jest cudny, taka dojrzała,metaliczna pomarańczka. Blogerka Siouxie nazwała ten odcień "Electric Orange", myślę, że nazwa jak najbardziej trafna :)






Moją kolejną zdobyczą jest tusz do rzęs SuperSize Manhattan. Sama nie wiem po co go kupiłam skoro nie tak dawno nabyłam swój ulubiony z Pierre Rene. Z pewnością, skusiła mnie promocja na jeden z tuszy Manhattan. Był przeceniony na 7,80 zł więc dlaczego by nie wziąć za taką cenę? Jak się jednak okazało dopiero po wyjściu z drogerii, wybrałam tusz nie za 7,80 zł a za 19,90 zł. No nic, mówi się trudno :) Mam nadzieje, że chociaż jest wart swojej ceny. 





Przy kasie, Pani zaproponowała mi skorzystanie z promocji kremów Garnier. Początkowo odmówiłam, ale gdy kasowała moje produkty to miałam chwilę by się zastanowić aż w końcu wybrałam krem do twarzy matujący i odświeżający. Kierowałam się tym, że pod makijaż nakładam BB krem z garniera, który już mi się kończy. Nie wiem czy dobrze zrobiłam myśląc, że zwykły,biały krem może zastąpić krem koloryzujący ale to się okaże w trakcie jego stosowania :) 




To już znacie całą historyjkę moich "podbojów" zakupowych ;) 
Recenzje pojawią się wkrótce.


Ceny:
Farba Syoss Mixing Colors 18,99 zł
Tusz do rzęs Manhattan SuperSize 19,99 zł
Lakier do paznokci Wibo 4,79 zł
Krem Hydra Adapt Garnier 8,99 zł


Może któraś z Was używała tusz albo krem z mojej listy zakupów ? Jestem ciekawa co Wy myślicie o tych kosmetykach, bo ciągle mnie gryzie, że to nie przemyślany zakup.