czwartek, 17 października 2013

Moje Blogowe Sekrety


Zważając na moją chorobę, która mnie całkowicie rozłożyła z dnia na dzień, postanowiłam wykorzystać mój czas spędzany w łóżku i tym oto sposobem odpowiadam na ciekawy TAG, który wtajemniczy moje czytelniczki na temat mojego bloga :) A do zabawy zaprosiła mnie Mała Kuchareczka z bloga http://kosmetycznieee.blogspot.com/ . 





1. Ile czasu prowadzisz bloga i jak często publikujesz posty?

Obecnego bloga zaczęłam prowadzić nie tak dawno bo w połowie lipca i starałam się, aby moje posty pojawiały się systematycznie każdego dnia. Po rozpoczęciu pracy musiałam nieco ograniczyć czas na nowe posty, którego i tak w ciągu tygodnia mam niewiele.



2. Ile razy dziennie zaglądasz na bloga i czy robisz to w pierwszej kolejności?

W dni wolne czyli w weekendy, oczywiście te które spędzam w domu, mam cały czas otwartego bloga i zaglądam na niego jak i na statystyki co kilkanaście minut. Kiedy wracam z pracy, pierwsze co robię to ściągam buty,kurteczkę i lecę po laptopa by sprawdzić co się działo na moim blogu pod moją całodniową nieobecnością :)



3. Czy Twoja rodzina i znajomi wiedzą o tym, że prowadzisz bloga?

Tylko wybrani i nieliczni z rodziny jak i znajomych wiedzą, że prowadzę bloga.



4. Posty jakiego typu interesują Cię najbardziej u innych blogerek?

Najchętniej przeglądam i czytam zakupowe posty. Często dowiaduję się z nich gdzie można trafić na fajną promocje lub w jakich drogeriach czy też sklepach kupię dany produkt.



5.  Czy zazdrościsz czasem innym blogerkom?

Oczywiście! Jednak ta zazdrość ma swoje granice i jest bardzo motywująca :)



6. Czy zdarzyło Ci się kupić jakiś kosmetyk tylko po to, by móc go zrecenzować na swoim blogu?

Każdy kosmetyk, który kupuje mam zamiar zrecenzować na blogu ale nie kupuje ich pod wpływem ciekawych postów. Często przy zakupie sugeruję się recenzjami innych blogerek czy kosmetyk jest wart zakupu, a często bywa tak, że nic nie wiem o danym kosmetyku a bardzo chcę osobiście go przetestować.



7. Czy pod wpływem blogów urodowych kupujesz więcej kosmetyków, a co za tym idzie wydajesz więcej pieniędzy?

Niestety (dla mojego portfela) tak, a dobrze (dla mojej toaletki). Wiele blogerek ma dar przekonywania do zakupu ciekawymi recenzjami,pięknymi zdjęciami i całą tą otoczką. Bywając w drogeriach, gdy widzę na półkach kosmetyk, który był wychwalany przez pewne blogerki i wkradł się w moją pamięć, mam ochotę stać się jego posiadaczką i tak oto często wzbogacam się w nowe,ciekawe kosmetyki :)



8. Co blogowanie zmieniło w Twoim życiu?

Na pewno zmieniło moje podejście do kosmetyków. Kiedyś nawet nie myślałam, że jest tyle perełek wśród wielu,przeróżnych firm. Miałam swoją skromną kosmetyczkę w której znajdywały się w ciąż te same kosmetyki a odkąd wgłębiłam się w świat blogowy, poszerzyłam swoją wiedzę na temat kosmetyków prawie maksymalnie:). Zawsze też miałam ochotę dzielić się opiniami, swoimi spostrzeżeniami na temat produktów/kosmetyków. Mój blog spełnił to moje małe marzenie dzięki któremu mam możliwość pisania tych wszystkich postów jak i tą wielką przyjemność czytania Waszych komentarzy :)



9. Skąd czerpiesz pomysły na nowe posty?

Każdy kosmetyk którego używam, niesie ze sobą pomysł na nowy post :) Opisuje wszystko co o nim myślę, w czym mnie zawiódł a w czym pozytywnie zaskoczył. Nie mam problemów z pomysłami na post gdyż zawsze rozum dyktuje mi całą notkę a palce sprawnie przelewają to na bloga ;)



10. Czy miałaś kiedyś kryzys w prowadzeniu bloga, tak że chciałaś go usunąć?

Tak, przyznam, że miałam kryzys i w połowie wygrał on z moim wcześniejszym blogiem, którego już nie prowadzę od dawna ale nadal istnieje. Był taki moment kiedy po raz kolejny wybierałam się do pracy za granicą i z wcześniejszego doświadczenia stwierdziłam, że prowadzenie bloga tam nie miało by sensu przez brak dostępu do internetu, brak czasu i motywacji. Tego bloga zakładałam z wielką nadzieją i wiarą, że będzie on pomocny dla wielu dziewczyn w doborze kosmetyków jak i w miłym spędzaniu wolnego czasu :) Na szczęście blog zaczął się rozwijać w zadowalającym dla mnie tempie co mnie bardzo cieszy i myślę, że kryzys już nie powróci :)



11. Co najbardziej denerwuje Cię w blogach innych dziewczyn?

Denerwują mnie najbardziej bardzo słabej jakości zdjęcia na miarę "zdjęcia robionego kalkulatorem", pozbywanie się postu, sklejenie paru słów, które nie mają żadnego przekazu, byle by tylko COŚ wystawić i mieć problem z głowy oraz kopiowanie opinii z innych stron i składanie ich w całość, tak niestety to też wychwyciłam na niektórych blogach i aż mi się w żołądku przewraca jak widzę takie rzeczy bo nie rozumiem do czego ma to prowadzić?? Jeszcze jedna sprawa jaka mnie irytuje to nieszczere recenzje, sprzedawanie się za kosmetyk od firmy lub co gorsza, za próbki.




Poznałyście nieco mojego bloga "zza kulis" :) Do dalszej zabawy chciałabym zaprosić każdą blogerkę, która ma ochotę podzielić się swoimi blogowymi sekretami :)




niedziela, 13 października 2013

Kosmetyk Niespodzianka za 10000 wyświetlenie


Pełniutkie 10000 wyświetleń zbliża się wielkimi krokami i z tej okazji postanowiłam nagrodzić osobę, która wejdzie w tym czasie na mojego bloga, zrobi screen obrazu odwiedzin i wyśle go na : syla1991@o2.pl w temacie wpisując "10000 wyświetlenie". 


Nagrodą jest kosmetyk niespodzianka, oczywiście NOWY, postaram się też by był CIEKAWY i PRZYDATNY. Koszty przesyłki pokrywam w całości, nawet jeśli osoba która wygra mieszka poza granicami kraju. 



Pamiętajcie, że musi być pełne 10 tys. wyświetleń i koniecznie zróbcie screen dla wiarygodności. 





Zabawa czas START :)

Zapach Syropu w Żelu pod Prysznic ??


Szukając ideału w postaci żelu pod prysznic pachnącego owocami, natknęłam się na Isanę. Już myślałam, że nie zdążę zrobić zdjęć i wystawić recenzji zanim żel się skończy ale udało mi się uchować resztki :) Zachęcona pięknym i wyrazistym zapachem żelu bebauty, szukałam czegoś w podobnej formie zapachowej ale innej w konsystencji. Żel bebauty, który już opiniowałam na blogu, przypadł mi do gustu swoim niezwykle owocowym zapachem natomiast jego drobinki peelingujące trochę nie zgrały się z żelem do codziennego użytku, dlatego potrzebowałam czegoś co zastąpiło by ten zapach. 



Isana Witaminy i Jogurt
Żel pod Prysznic




Od producenta: Żel delikatnie pachnie owocami. Zawarte z nim witaminy E i B5 dbają o optymalną pielęgnację skóry. Kompleks pielęgnacyjny utrzymuje właściwy poziom nawilżenia i chroni przed wysuszeniem. Produkt przetestowany dermatologicznie, ma PH przyjazne dla skóry. 






Opakowanie: 300 ml żelu zamkniętego w plastikowej buteleczce o prostym i poręcznym kształcie. Sama buteleczka jest pół przeźroczysta, zawartość jest widoczna tak jakby za mgłą. Etykietka przepełniona owocami wygląda bardzo kusząco i była ona głównym czynnikiem mojego zakupu. Otwarcie jest na solidny zatrzask. Otworek z którego wydobywamy żel jest standardowych rozmiarów, bardzo ułatwiających aplikację.  





Zapach: Tu nastąpi wielkie rozczarowanie. Zachęcona piękną etykietką soczystych owoców sądziłam, że będą one dominowały w nutach zapachowych jednak bardzo ale to bardzo się myliłam. Fakt jest taki, że napis Witaminy & Jogurt, wyraźnie daje do zrozumienia na jakiej bazie robiony był żel. Niestety nie tylko mężczyźni są wzrokowcami bo jak widać też do nich należę i sugerowałam się jedynie tymi owocami na opakowaniu, które od razu rzuciły mi się w oczy. Zapach jest bardzo stłumiony. Owszem wyczuwam w nich nutkę owoców ale nie są to takie świeże owoce gdyż zapach ewidentnie kojarzy mi się z syropem dla dzieci. Słabo pachnie podczas kąpieli ale to może i lepiej bo farmaceutyczny zapach nie należy do przyjemnych. Niestety w tej kwestii żel poległ na całej linii. 




Konsystencja: Kremowa,w połowie gęsta przez co nie spływa z dłoni przed nałożeniem na ciało. Ma lekki brzoskwiniowy kolor. Przyjemnie współpracuje z aplikowaniem jedynie w dużej ilości przez co traci na wydajności produktu.  




Działanie: Ze względu na fakt iż kupiłam żel sugerując się tylko zapachem a raczej intuicją i wyobrażeniem zapachu widząc tylko etykietkę, przyznam, że nie kupię go ponownie. Pewnie Was zdziwiło to, że buteleczka jest już prawie pusta a ja marudzę i jeszcze oświadczam, że więcej go nie kupię ale tak na prawdę żel nie jest zły ale pozostawił wielki niedosyt. Konsystencja jest jak najbardziej w porządku, sam żel myje dobrze wygładzając przy tym skórę, jednak postawiłam wysoką poprzeczkę nad zapachem, którego mu brakuje. Postanowiłam jednak wykorzystać go do końca bo nie lubię marnować kosmetyków ale przynajmniej wiem, że następnym razem trzeba sprawdzić zapach a nie sugerować się pięknym obrazkiem :) Dla mniej wymagających soczystych zapachów: Polecam, natomiast dla miłośników owocowych zapachów: Odradzam





Cena: około 5 zł w drogerii Rossmann 


A ja wciąż szukam owocowego ideału :)

poniedziałek, 7 października 2013

Pierwsza Współpraca + Wygrana


Mój nowy blog powoli się rozwija i szczerze mówiąc nie miałam zamiaru jeszcze nawiązywać współprac żeby nie zrazić swoich czytelników, że prowadzę bloga tylko dla korzyści. Blog to miejsce w którym uwielbiam dzielić się swoimi spostrzeżeniami, które nie są mi w ogóle narzucane, to są moje własne opinie i odczucia i tym wszystkim chcę się z Wami dzielić. Chciałam też opiniować kosmetyki, które sama wybieram i kupuje bo wtedy mam kontrolę nad wybranymi produktami i nikt mi nie każe wystawiać recenzję tych produktów, których nie mam zamiaru testować. Jednak bardzo chcę rozwijać swoją wiedzę na temat przeróżnych kosmetyków oczywiście w granicach rozsądku bo jeśli znajdziecie na moim blogu współprace, to będą one dobrze przemyślane i będę brać też pod uwagę stosunek firmy do blogerów oraz jakość kosmetyków bo mój blog nie sprzeda się za żadne darmowe kosmetyki. Chcę by moje opinie były dla każdego pomocne a przede wszystkim prawdziwe. To tyle jeśli chodzi o temat współprac, które oczywiście jak najbardziej popieram na innych blogach bo zawsze miło jest dostać kosmetyki od firmy za nasz trud i czas włożony w prowadzenie bloga oraz możliwość wypróbowania asortymentu danej firmy bo wiadomo, że nie na wszystko mogłybyśmy sobie pozwolić gdybyśmy miały same kupować te kosmetyki, które obecnie są zbyteczne ale chęci do testowania są ogromne. Każdą współprace będę nawiązywać z głową, nie będę się rzucać na wszystkie możliwe firmy, które dają coś od siebie bo to mija się z celem blogowania.







Firmę Marion obserwuję już ponad rok. Starałam się o ich kosmetyki prowadząc jeszcze starego bloga ale niestety bez efektów. Szczęście mi dopisało z moim nowym blogiem gdyż firma mi zaufała i przysłała paczuszkę z kosmetykami. Co znalazło się w środku?? Zobaczcie :)
















Do kosmetyków dołączony był także list, który sam dużo mówi o podejściu firmy do blogera :)




Najbardziej ucieszyła mnie mgiełka chroniąca włosy przed działaniem wysokiej temperatury bo moje włosy codziennie poddają się suszarce i prostownicy. Ucieszył mnie również płyn micelarny, które uwielbiam testować bo jak już kiedyś pisałam, mleczek i toników nie używam. 
Najmniej przydatna okazała się maska kolagenowa przeciwzmarszczkowa gdyż zawsze unikałam wszystkiego co miało napis "przeciwzmarszczkowy", ale że maski lubię stosować od czasu do czasu więc ta na pewno podda się moim testom :) 



Więcej na temat firmy możecie poczytać tutaj: http://www.marionkosmetyki.pl/  choć już na pewno wiele z Was miała możliwość testowania kosmetyków firmy Marion.



A teraz przechodzę do mojej wygranej kilka miesięcy temu :) Najważniejsze, że nagroda w postaci lakieru dotarła cała i zdrowa ;)


Takiego koloru jeszcze nie miałam i już nie mogę się go doczekać na moich pazurkach :)




niedziela, 6 października 2013

Czekoladowa Kąpiel



Moja codzienna kąpiel zawsze musi mieć jakiś przyjemny zapach począwszy od owoców a kończąc na słodyczach :) Na szczęście słodkie kąpiele nie mają kalorii a wiadomo, że są uwielbiane wśród płci pięknej.
Ten czekoladowy płyn wpadł w moje ręce podczas krótkiego pobytu w Anglii. Duża butelka rozpuszczonej czekolady do użytku w wannie stała się dla mnie idealnym połączeniem.





Bottled at ---- source
Cocoa Butter and Honey (Masło Kakaowe i Miód)






Opakowanie: Przeźroczysta, wykonana z giętkiego plastiku buteleczka mieszcząca w sobie 750 ml produktu. Średnich wymiarów otworek zabezpiecza czarna zakrętka, która się całkowicie odkręca i ściąga. Buteleczka ma naklejoną przeźroczystą etykietkę z czarno-beżowymi napisami.






Zapach: Nie będzie nowością jak napiszę, że płyn pachnie czekoladowo :) Wyczuwam w nim także inną słodką nutę i zapewne jest to miód o którym wspomniał producent. Zapach ten nie zalicza się do tych czekolad z półek ze słodkościami, a do tych dla dorosłych z alkoholem a dlaczego?? Nie żeby pachniał spirytusem bo to zupełnie wykluczam ale wyczuwam w nim zapach likieru,słodkiego,mocnego i czekoladowego. Taki właśnie zapach można wyczuć wąchając płyn bezpośrednio z butelki, natomiast po aplikowaniu go do wanny z wodą, zapach nieco się zmienia i zaczyna pachnieć tymi czekoladami co uwielbiają dzieci ;) Niestety nie jest on tak intensywny abym mogła się nim zachwycać, po prostu zapach "nie narzuca się" tak bardzo ale może to i lepiej bo byłby wtedy mdlący zamiast przyjemny.




Zastosowanie: Do jednej kąpieli stosuje całą zakrętkę, która jest dość głęboka. Rozpuszczam ją pod bieżącą wodą a resztki wypłukuje już w wodzie czyszcząc przy tym zakrętkę z płynu. 





Konsystencja: Płyn jest w połowie gęsty jednak szybko wypływa z butelki i w tym także jest coś na zasadzie likieru. Kolor ma taki beżowy przypominający wymieszane jajko z kakao. 





Działanie: Płyn jak każdy inny ma na celu relaks ciała i pobudzenie zmysłów w czym nawet się sprawdza. Taka ilość płynu jaką ja stosuje jest wystarczająca aby całość wanny wypełniła przyjemna, mieniąca się piana o czekoladowym zapachu. Piana ta nie znika tak szybko co mnie również urzekło gdyż lubię się nią "bawić" w sposób dość dziecinny ;) Przystrajam nią brzegi wanny,tworze nią różne śmieszne minki na moim brzuchu lub po prostu zdmuchuje ją z dłoni :D To takie relaksujące akcenty, które są już tradycją moich kąpieli z płynem ;) Piana fajnie rozprowadza się po ciele zostawiając delikatną i miłą w dotyku powłokę. Dzięki zawartości miodu, ciało jest nie tylko wygładzone ale także nie czuje potrzeby smarowania się balsamem. Jest tylko jedno "ale", po wyjściu z wody trzeba się od razu wycierać żeby się nie lepić. Mój pierwszy raz z tym płynem nie był zadowalający gdyż od razu po kąpieli przystąpiłam do depilacji nóg siedząc na brzegu wanny cała mokra no i musiałam się kąpać drugi raz bo gdziekolwiek się nie dotknęłam, palce przyklejały się do skóry. Można tego całkowicie uniknąć jeśli nie pozwolimy wyschnąć skórze naturalnie. Teraz o tym pamiętam i już nic podobnego mnie nie spotyka :) Problem jest jednak z jego dostępnością bo nie spotkałam się z nim w Polsce jednak jest podobny odpowiednik w Rossmannie w podobnej buteleczce i też czekoladowy ale jeszcze nie miałam okazji go wypróbować i porównać. 





Cena: 1 funt 





niedziela, 29 września 2013

Jesienne Rozdanie - Zakończone



Tak jak obiecałam, mam dla Was kolejne rozdanie :) Poprzednie cieszyło się sporym zainteresowaniem pomimo tego, że mój blog dopiero zaczynał wchodzić w świat blogowy ;) Nagrody były wielokrotnie chwalone dlatego też postanowiłam zostać w klimacie kosmetyków z Rossmanna. A więc, zaczynajmy ! :)






W skład nagrody wchodzi:

  • "Synergen" łagodny żel pod prysznic Catwalk do każdego rodzaju skóry 300ml
  • Pielęgnująco-odżywcza pomadka do ust "Lovely" 4,5g
  • Chusteczki oczyszczające z bisabololem "Synergen" 10 sztuk
  • Krem do rąk i paznokci glicerynowy o zapachu wiśni japońskiej "Cztery Pory Roku" 130ml
  • Mydło w kostce Róża "Alterra" 100g
  • Szampon dodający objętości Papaja i Bambus "Alterra" 200ml




Wszystkie nagrody są NOWE i kupione przeze mnie. 



Co należy zrobić aby zgarnąć taki zestaw ? Zasady są proste i dla WSZYSTKICH, nawet dla osób które nie prowadzą blogów.



Zasady Obowiązkowe:

  • Być publicznym obserwatorem mojego bloga
  • W komentarzu pod tym postem zostawić swój adres email
  • (1 los)


Aby zdobyć dodatkowe losy, należy:

  • Dodać mojego bloga do blogrolla (1 los)
  • Dołączyć do obserwujących bloglovin (1 los)
  • Dodać baner na bocznym pasku z powyższym zdjęciem i linkiem przekierowującym do rozdania (2 losy)
  • Napisać notatkę o moim rozdaniu (3 losy)


Dodatkowe 2 losy przyznaje moim stałym czytelniczkom jeśli oczywiście będą miały ochotę wziąć udział w rozdaniu :)






Wzór do skopiowania:

Obserwuje bloga jako:
E-mail:
Obserwuje Bloglovin jako:
Dodano do Blogrolla: Tak/Nie (link)
Baner na bocznym pasku: Tak/Nie (link)
Notka z rozdaniem: Tak/Nie (link)
Stała czytelniczka: Tak/Nie (nick)





Regulamin:
Rozdanie trwa od 29.09.2013 do 31.10.2013 do godziny 23.59
Organizatorem jak i fundatorem nagród jestem ja, http://kolorowa-kraina-sylwii.blogspot.com/
Nagrodami w konkursie są produkty Rossmann w skład których wchodzą: żel pod prysznic,krem do rąk,pomadka do ust,szampon do włosów,chusteczki oczyszczające,mydełko w kostce.
Zwycięzca zostanie wyłoniony losowo
Wyniki ogłoszę do 7 dni od zakończenia konkursu
Zwycięzca zostanie poinformowany mailowo jak i ogłoszony w wynikach na http://kolorowa-kraina-sylwii.blogspot.com/
Zwycięzca musi przesłać swoje dane w ciągu 5 dni, po tym czasie wylosuje kolejną osobę
Nagrodę wysyłam na swój koszt tylko na terenie Polski
Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dn.29 lipca 1992r. o grach i zakładach (Dz.U.z 2004r. poz. 27 z późniejszymi zmianami)




Rozdanie będzie przebiegało uczciwie! Dla każdego powinno być ono zabawą i szansą na wygraną nie zależnie od tego czy prowadzi bloga czy też nie ! 




Życzę Powodzenia Kochani :)



niedziela, 22 września 2013

Profesjonalne Suszenie Włosów - Remington



Remington to firma której ufam od bardzo dawna, szczególnie jeśli chodzi o urządzenia do włosów. Jakiś czas temu, swoją starą,malutką suszarkę Remingtona, postanowiłam wymienić na zupełnie nowszy model w większej obudowie i profesjonalnym, dodatkowym opcjom. 



Suszarka do włosów Stylist Turbo 2200 Dryer Remington D3710





Suszarka do włosów Stylist Turbo 2200 firmy Remington wyposażona została w wyjątkowo mocny 2200-watowy silnikowi z wysokim momentem obrotowym i dwoma turbowentylatorami. Dzięki temu gwarantuje o 30% krótszy czas suszenia od standardowych suszarek.
Dzięki funkcji jonizacji suszarka doskonale dba o włosy – ładunki ujemne domykają ich łuski zapobiegając matowieniu i elektryzowaniu się oraz zmniejszają podatność na uszkodzenia mechaniczne.
Regulacja temperatury i siły nawiewu pozwala na dostosowanie do indywidualnych potrzeb.
Końcówka koncentratora umożliwia osiągnięcie gładkiego wykończenia natomiast dyfuzor pozwala nadać włosom strukturę i uwodzicielską objętość.





  • 30% szybsze suszenie*
  • Duża moc 2200 W
  • Dwie turbinki dla szybszego suszenia i niższego natężenia dźwięku
  • Funkcja jonizacji powietrza zapobiegająca elektryzowaniu się włosów
  • 2-stopniowa regulacja siły i 3-stopniowa regulacja temperatury nawiewu
  • Przełącznik chłodnego powietrza
  • Koncentrator powietrza do suszenia i precyzyjnej stylizacji
  • Dyfuzor
  • Uchwyt do zawieszenia
  • Wymiary (mm): 259x301x116
  • Waga (g): 1131







Co sprawiło, że spośród setek innych suszarek przeróżnych firm, wybrałam akurat tę?

Z wyborem suszarki innych firm nie miałam problemu, bo od razu przeszukiwałam asortyment Remingtona. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to przepiękny kolor i styl suszarki. Zaznaczam, że szukałam tylko i wyłącznie tych dużych suszarek, te małe są według mnie do celów turystycznych niż do użytku w domu. 

Obudowa  zauroczyła mnie od pierwszego wejrzenia :) I zadziwię Was bo sama się zdziwiłam gdy tylko suszarka do mnie dotarła a mianowicie mówię o jej kolorze gdyż wcale nie jest różowa choć akcenty różu subtelnie się przebijają. Kolor suszarki określam jako KOLAROWY. 


Suszarka swoją wielkością nie przekłada się na jej wagę. Jest lekka choć przy suszeniu długich włosów, ręka trochę cierpnie. Dzięki swojej dużej mocy, suszenie staje się łatwiejsze i szybsze co dla mnie jest znaczną różnicą. Suszarka wyposażona jest w dwie turbinki przez co zapewnia szybsze suszenie i słaby dźwięk. Faktycznie suszarka nie huczy tak jak ta starsza ale nie jest też "cicha".




 Są 2 stopnie regulacji siły lecz ja używam tylko jednego, najszybszego. 




3 stopnie regulacji temperatury nawiewu są bardzo pomocne. 




Gdy zależy mi na jak najszybszym wysuszeniu włosów, ustawiam na najcieplejszy stopień nawiewu i włączam przycisk TURBO, który przyspiesza siłę suszenia. Przycisk z chłodnym nawiewem, jest idealną opcją dla kondycji włosów i stosuje go, gdy mam więcej czasu na wysuszenie swoich długich włosów. Zaletą, która wyróżnia tą suszarkę spośród innych jest taka, że chłodny nawiew włączamy jednorazowo przyciskiem i nie musimy go trzymać w ciągu suszenia.




 Dla mnie najbardziej praktyczną funkcją w suszarce jest jonizacja powietrza zapobiegająca elektryzowaniu się włosów. Zawsze miałam z tym problem szczególnie przy prostowaniu włosów czy też zimą. Po wysuszeniu włosów, stają się takie wygładzone i nie przesuszone. Wydają się być lekko wilgotne choć tak na prawdę są już całkiem suche. Różnica po wysuszeniu tą suszarką a inną jest ogromna! Często unikałam suszenia moją starą suszarką ze względu na "siano na głowie" które powstawało po każdym suszeniu. Z tą suszarką, powstanie "siana" graniczy z cudem. Jestem ciekawa, czy jonizacja poradzi sobie z moimi włosami zimową porą bo jeszcze nie miałam okazji tego sprawdzić. Dodatkowym atutem suszarki, jest poręczność, lekkość, uchwyt do zawieszenia i długość kabla. 


Do zestawu dołączony był też dyfuzor, którego jeszcze nie wypróbowałam i koncentrator powietrza do standardowego suszenia włosów i stylizacji.Jestem bardzo zadowolona z zakupu i polecam ją nawet najbardziej wymagającym ! 











Cena:  Udało mi się trafić na promocje i kupiłam ją za 124 zł (w tym koszty przesyłki), natomiast w TESCO można ją kupić za 189 zł