czwartek, 28 listopada 2013

Relacja ze spotkania Podkarpackich Bloggerek


Minęło już 5 dni od spotkania a ja wciąż wspominam ten mile spędzony czas z dziewczynami :)


Nic by się nie odbyło bez Natalii http://po-prostu-piekno.blogspot.com/ i Sylwii http://grimagee.blogspot.com/ , które zorganizowały całe spotkanie, a jego głównym celem była pomoc dla dzieciaków z Domu Dziecka Mieszko w Rzeszowie. Każda z Nas przyniosła pełne torby niespodzianek, które z pewnością wywołały szerokie uśmiechy i wiele radości wszystkim dzieciom. 


Spotkanie odbyło się w bardzo miłej i przytulnej restauracji "Kryjówka", 23 listopada o godz. 15. 



W spotkaniu wzięły udział fantastyczne dziewczyny :

http://po-prostu-piekno.blogspot.com - Natalia, Organizatorka
http://grimagee.blogspot.com - Sylwia, Organizatorka
http://a-girls-guide-to-london.blogspot.com - Ania
http://www.bambusowy-raj.blogspot.com - Asia
http://encepencce.blogspot.com  - Asia
http://kolorowa-kraina-sylwii.blogspot.com  - Ja :)
http://zmalowanalala.blogspot.com - Mariola
http://www.pati-bloguje.pl  - Patrycja
http://milaczek.blogspot.com  - Kamila
http://www.making-myself-beauty.blogspot.com  - Paulina
http://spill-the-time.blogspot.com - Ola
http://www.bellitkaa.com  - Iza
http://www.beautyineverymoment.blogspot.com  - Justyna
http://szkatulka-ziuzia21.blogspot.com - Justyna
http://www.mellody-w-kolorze.com  - Ania


Calutka 15-stka Bloggerek Kosmetycznych :) Z niektórymi dziewczynami miałam okazję poznać się już wcześniej, kiedy prowadziłam jeszcze starego bloga :)


Gdy już wszystkie zaczęłyśmy się schodzić, dostałyśmy śliczne przypinki z naszym imieniem i nazwą bloga od firmy http://przypinka.pl/ a następnie buszowałyśmy wzorkiem po meni :) Razem z Olą zamówiłyśmy pizzę, była tak pyszna, że na samą myśl robię się głodna a zdjęcie aż "torturuje" mój żołądek :D 


Dziewczyny perfekcyjnie wzięły się za organizację i zaplanowały nam cały ten czas w bardzo fajny sposób. Główną atrakcją była Pani Urszula, przedstawicielka firmy Glazel, która już w pierwszych momentach zyskała naszą sympatię i wzbudziła niemałą ciekawość na temat kosmetyków. 



Przygotowała dla Nas także świetną zabawę z udziałem kredek ;) Dostałyśmy kartki z szablonem twarzy kobiety a naszym zadaniem było wykonanie niecodziennego, odważnego i intrygującego makijażu. Do dyspozycji miałyśmy również pudry,róże,cienie,kredki do ust i oczu firmy Glazel, które okazały się niezbędne w wykończeniu "papierowego makijażu". 






Dorwałam paletę w swoje ręce :D


A tu moje "Antydzieło" nie mylić z Arcydzieło :P



Dużą motywacją była nagroda w postaci paletki cieni Glazel, którą można było wygrać za najlepiej i najciekawiej wykonany makijaż. 
Jednak cała nasza 15-stka okazała się tak zdolna, że Pani Urszula miała poważny problem z wyborem tej jedynej :)




Postanowiła więc zrobić losowanie, na które poprosiła dziewczynę z salki obok by wybrała jedną z prac mając zasłonięte oczy. 



I tym sposobem została wylosowana praca Kamili :) 




Kamila też miała dylemat bo przed jej oczami zostały postawione paletki, każda o innych ale równie pięknych odcieniach i mogła wybrać sobie tą, która najlepiej jej odpowiada :) 




Resztę czasu spędziłyśmy na miłych pogawędkach i odbieraniu upominków od sponsorów a także małym losowaniu nagród, które przygotowały dla nas organizatorki spotkania :) Przybliżając nieco ten moment.. "Oo jaaa... pokaż... ale fajne...łaaał...łoooo krem na ujędrnienie biustu!!! Oooo... Joanna Krupa...a Ty co dostałaś?...no super!!....piękny odcień...łaaa..." :D Nawet się zastanawiałyśmy co myślą o nas ludzie w salce obok słysząc te zachwyty 15-stu dziewczyn :D 

A teraz kilka fotek :)

( między Mariolą a Justyną :) )


 Justyna,Mariola i Ja bawiąca się aparatem :)


 Wspólna słiit focia :D Jedna jedyna a się udała :D






Pokaz wszystkich upominków w kolejnym poście :)


Dziewczyny, dziękuje raz jeszcze za wspaniale spędzony czas i świetną zabawę!!:)
Nie da się tego opisać słowami, to trzeba przeżyć! :)







niedziela, 24 listopada 2013

Listopadowy ShinyBox + Mini zakupy Rossmann



Wczoraj wróciłam ze spotkania kosmetycznych blogerek :) Było bardzo,bardzo fajnie a relacja pojawi się już wkrótce. 



Parę dni temu przyszedł mi mój długo wyczekiwany ShinyBox by DeeZee. To moje trzecie pudełeczko, które wymieniłam za punkty więc jest całkiem darmowe :) Jeśli któraś z Was chce dołączyć się do zabawy i zbierać punkty aby zamówić sobie takie pudełeczko z kosmetykami to zapraszam na ShinyBox . Jeśli uzbieracie 100 shinystars (punktów) możecie zamówić sobie DARMOWY ShinyBox.




Jaką zawartość kryje listopadowe pudełeczko ?




Zmienił się wygląd pudełeczka z białego na czerwone chociaż oba te warianty przypadły mi do gustu :)




W pudełeczku mieści się aż 5 pełnowymiarowych produktów !






Maska do twarzy ze 100% olejem migdałowym "BingoSPA"






Matujący puder ryżowy "Mariza"





Mineralny cień do powiek "La Rosa"





Lakier do paznokci "La Rosa"






Balsam do ciała "AA"





Mineral Therapy "FlosLek" 





Próbki Regenerującego Szamponu i Balsamu 





Próbka kremu 2w1 "Corine de Farme"





Naklejka;)




Najbardziej przydatny okazał się puder ryżowy z Marizy. Balsam do ciała AA używa moja Mama bo jest on bezzapachowy a ja uwielbiam perfumowane :) Z resztą kosmetyków jeszcze nie wiem co zrobię bo maska do twarzy kompletnie mi nie spasowała, cień do powiek także nie a lakier do paznokci jest nie w moim kolorze.



Po wczorajszym spotkaniu blogerek udałam się do Rossmanna skorzystać z promocji -40% :)




Lakier Wibo - 3,89 zł
Korektor Miss Sporty - 6,59 zł
Eyeliner Miss Sporty - 5,99zł
Kredka do oczu z gąbeczką Eveline - 6,59 zł






A Wy co upolowałyście na -40%?:)





sobota, 16 listopada 2013

Paczuszka od Marion + Wyniki Konkursu


Pisałam już o współpracy z Marion i kosmetykach jakie otrzymałam. Niestety recenzja na temat złotej maski kolagenowej nie jest pozytywna a głównym powodem tego była wadliwa maska. Firma "Marion" zaskoczyła mnie profesjonalnym podejściem do sprawy i w ramach rekompensaty za wadliwy produkt, zaoferowała mi farbę do włosów o wybranym przeze mnie kolorze. To miłe ze strony firmy, że zamiast zaprzeczać co do jakości produktu, wykazała się odwagą i potrafiła przeprosić za całą sytuację a niewiele firm by się tak zachowało. 




W paczuszce oprócz farb (spodziewałam się jednej farby a dostałam dwie), znajdowała się saszetka z profesjonalną mikrodermabrazją. Pierwszy raz widzę taki produkt więc tym bardziej mnie zainteresował.
A już jutro postaram się zamieścić recenzję z efektami po farbowaniu :) Moją modelką będzie Mama o czym firma została już poinformowana gdyż moje włosy były nie dawno farbowane a ich obecny kolor jest zbyt ciemny do wybranego przeze mnie "Czekoladowego brązu". 











Nawiążę teraz do firmy Crystal City o której już pewnie każda blogerka słyszała. Postanowiłam napisać do firmy z propozycją współpracy z moim blogiem. Chciałam pokazać na blogu coś nowego, coś co odbiega od kosmetyków a kieruje się w stronę pięknej sztuki. Oczywiście firma po jakimś czasie dała mi odpowiedź, która zwaliła mnie z nóg. Przybliżając treść maila, zaoferowali mi statuetkę z już naniesioną dedykacją, która z powodu jakiejś wady, pęcherzyk powietrza lub przesunięcie napisu, nie została wydana do klienta. Powiem Wam szczerze, że aż się we mnie zagotowało ale odłożyłam emocje na bok i starałam się w jak najbardziej kulturalny sposób poinformować firmę, że propozycja jaką mi złożyli jest bardzo nie na miejscu. Mój blog to nie miejsce na zdobywanie darmówek i podlizywanie się za wszystko co dostałam lub co dostanę. Jeśli firma uznaje mnie za taką osobę to ja uznaję firmę za brak dobrego podejścia do blogerów i nie mam zamiaru z taką firmą współpracować dlatego też odmówiłam ich "wspaniałomyślną" propozycję.



A na koniec zapraszam na mój fan page, gdzie umieściłam wyniki szybkiego konkursu :) 



poniedziałek, 11 listopada 2013

Przesyłki,współpraca i prezent urodzinowy



Uwielbiam pisać takie posty jak również czytać je na innych blogach :) 

Dwie tajemnicze przesyłki...



Zacznę od współpracy z portalem "Prekursorki". Napisałam, umowę podpisałam i produkt otrzymałam ;) Na początku proponowano mi farbę z firmy Palette ale byłam "zmuszona" odmówić ze względu na to, że nigdy nie nałożyłabym tej farby na swoje włosy ani na nikogo innego. Pracując w salonie fryzjerskim zbyt wiele klientek przychodziło ratować włosy jak i kolor po farbie z tej firmy. Z tego względu Pani Izabela zaproponowała mi inny produkt a jest nim:

Odżywka do włosów farbowanych "Gliss Kur"



Z tego produktu jestem bardzo zadowolona zważając na to, że przy codziennym myciu moich włosów stosuje odżywkę a że moje włosy są farbowane to tym bardziej cieszę się, że dostałam odżywkę przeznaczoną do ochrony koloru. 


Jeśli także chcecie testować razem z portalem Prekursorki, zapraszam na ich stronę :


Drugą przesyłką jest książka od wydawnictwa "Znak", którą dostałam w ramach spotkania blogerek, które odbędzie się w grudniu w Przemyślu :) Książka jeszcze się pojawi na moim blogu gdyż wiąże się z nią coś inspirującego iii... MAKIJAŻOWEGO! W chwili obecnej, nie zdradzę więcej szczegółów ;)



A teraz najprzyjemniejsza część postu... mój prezent urodzinowy! 



Wymarzyłam go sobie już dawno,dawno temu a mój Wspaniały Narzeczony spełnił to moje marzenie :)



Co kryje się w środku?








Cieszę się z tych książek jak małe dziecko a do ich treści trzeba być pełnoletnim ;) Jak dobrze, że mam skończone 22 lata :D 
Pierwszą część przeczytałam w zaledwie 2 dni, dziś zabieram się za część II :)

Uzależnienie uważam za otwarte ;)



Przypominam o szybkim konkursie na moim Fan Page , a także zapraszam na zakupy do zakładki Sprzedaż :)



I Chciałam Wam bardzo,bardzo podziękować za życzenia urodzinowe, to mój drugi najwspanialszy prezent jaki mogłam otrzymać :*







niedziela, 10 listopada 2013

Sprzedaż biżuterii Japan Style + Szybki Konkurs na Facebooku



Zapraszam do zakładki SPRZEDAŻ , w której wystawiłam nową biżuterię :) Więcej informacji w zakładce.



Zachęcam także do wzięcia udziału w szybkim konkursie na moim Fan Page . Do wygrania dwie bransoletki :)








Dziś kończę 22 lata :) Nawet Google o tym pamięta ;) :D










niedziela, 3 listopada 2013

Ochrona Włosów przed Wysoką Temperaturą


Każda z nas podświadomie skazuje swoje włosy na uszkodzenia a nawet zniszczenia. Często nie zdajemy sobie sprawy z tego tym bardziej jeśli nie widać tego gołym okiem. Ja bardzo długo należałam do takich osób, które prostowanie czy suszenie włosów bez żadnej ochrony w sprayu czy balsamie traktowały jak "rytuał". Wiele wiedzy wsiąkłam w szkole fryzjerskiej ale nie wszystko przelewałam w praktykę. Przez okres gimnazjum, męczyłam swoje włosy najzwyklejszą prostownicą z metalowymi płytkami. Teraz najchętniej popukałabym sobie do głowy jak mogłam być tak bezmyślna :) Parę lat temu zainwestowałam w nową prostownicę z ceramicznymi płytkami i tytanową powłoką, jednak to też nie uchroni moich włosów przed wysoką temperaturą tym bardziej, że ustawiam ją na 220 C. Początkowo używałam różnych sprayów ale to też nie przy każdym prostowaniu bo często zapominałam a często mi się nie chciało. Od dłuższego czasu nie używałam nic ochronnego bo nawet nic takiego nie miałam w domu a jak miałam zamiar kupić w drogerii to zawsze coś innego, moim zdaniem lepszego wpadło mi w ręce i tak kończyły się moje zakupy na braku ochronnego specyfiku na włosy. Dlatego też bardzo ucieszył mnie widok mgiełki chroniącej włosy przed działaniem wysokiej temperatury, którą dostałam od firmy Marion. Tym razem nie odpuszczę moim włosom :)




Mgiełka chroniąca włosy przed działaniem wysokiej temperatury
Prostownica&Suszarka
Marion





Od producenta:

Mgiełka BEZ SPŁUKIWANIA stworzona specjalnie do ochrony włosów narażonych na działanie wysokiej temperatury podczas używania suszarki, prostownicy lub lokówki. Unikalna formuła zawiera kopolimery, które pozostawiają na włosach specjalny film zabezpieczający włosy przed wysuszeniem, dzięki czemu stają się one mocniejsze, sprężyste i są łatwiejsze do modelowania.
  • włosy sa miękkie i elastyczne
  • nadaje im zdrowy wygląd i jedwabisty połysk
  • zapobiega puszeniu i elektryzowaniu się włosów
150 ml




Pierwsza rzecz jaka mnie zaintrygowała to piękny,intensywny czerwony kolor buteleczki. Dla takich zapominalskich osób jak ja, kolor jest idealny bo od razu rzuca się w oczy i tym sposobem nie zapominam o jego użyciu przy każdym suszeniu czy prostowaniu. Buteleczka jest bardzo poręczna, posiada wygodny atomizer, który wypuszcza mgiełkę w odpowiedniej ilości. 


Jest jeszcze jeden główny czynnik tego, że nie zapominam o stosowaniu tej mgiełki a mianowicie jest to zapach. Jest taki delikatny ale wyraźny. Pachnie niesamowicie przyjemnie przy spryskiwaniu.Niestety zapach "gubi" się po wysuszeniu włosów ale gdyby nie pachniał wcale albo co gorsze, pachniał nie ciekawie to nie miałabym takiej mobilizującej systematyczności w jego używaniu :)





Co do ochrony włosów przed wysoką temperaturą, to niestety nie wiem jak się w tym sprawdza bo gołym okiem tego nie zobaczy a już na pewno nie w tak krótkim czasie. Po kilku miesiącach na pewno widziałabym różnicę w kondycji moich włosów o ile używałabym mgiełki przed każdym suszeniem i prostowaniem. Jednak zawsze lepsza jakakolwiek ochrona niż żadna. 

Mgiełkę używam dwa razy, najpierw spryskuje nią mokre włosy przed suszeniem a później spryskuje suche przed prostowaniem, oczywiście już w mniejszej ilości. Mgiełka w żaden sposób nie obciąża i nie przetłuszcza włosów a nawet okazała się bardzo dobra w ich stylizacji, o czy mowa? O dodatkowej objętości,ładnym połysku i efekcie wygładzonych włosów. Przy prostowaniu o dziwo prostownica nie "syczy" przy zetknięciu się z włosami wcześniej spryskanymi mgiełką. Rozpryskuje się ona dookoła a nie w jedno miejsce przez co nie ma efektu mokrych pasm włosów. Używam ją codziennie, o ile susze czy prostuje włosy i jak do tej pory jestem z niej bardzo zadowolona. Dziewczyny, pamiętajcie aby chronić swoje włosy przed czynnikami wysokiej temperatury, wiem, że najlepiej byłoby unikać suszarek i prostownic ale sama po sobie wiem, że to niemożliwe :)




Cena: około 8 zł / 130 ml. 

Cena jest jak dla mnie zabawna, w salonie używaliśmy sprayu termoochronnego w granicach 100 zł ale wiadomo, że był to profesjonalny kosmetyk natomiast kupując zwykły w drogerii zawsze płaciłam ponad 20 zł a z taką ceną jak ten z Mariona jeszcze się nie spotkałam. Myślę, że przy nim zostanę i zachęcam Was by każda zainwestowała te 8 zł, bo to nie są duże pieniądze a kondycja włosów jest bezcenna. 


Firma Marion w swoim asortymencie posiada też inne kosmetyki chroniące włosy przed wysoką temperaturą. Dla zainteresowanych Termoochrona ,jednak dla mnie najlepszym rozwiązaniem jest właśnie mgiełka. 



Chronicie swoje włosy przed działaniem wysokiej temperatury?





sobota, 2 listopada 2013

Wyniki Jesiennego Rozdania


Było rozdanie a teraz czas na wyniki :)




Udział wzięło 136 osób, łącznie losów 395. 



Parę osób mi oszukiwało ale stwierdziłam, że jeśli takową osobę maszyna losująca wybierze to po prostu będę losować raz jeszcze. Nie chcę pisać publicznie osób zdyskwalifikowanych. 




A maszyna losująca wskazała na numer:




176 !!


A pod tym numerem kryje się...




Jesienne Rozdanie wygrywa Moooni-que 



Serdeczne Gratulacje!:)



Głównym warunkiem wzięcia udziału w rozdaniu było zostać obserwatorem mojego bloga. Niestety osoba którą wylosowałam jako pierwszą, nie spełniła tego warunku i byłam zmuszona losować drugi raz. Poszczęściło się więc osobie o nicku: Moooni-que :)


Już piszę do Ciebie maila!:*


Przykro mi, że nie mogę nagrodzić Was wszystkich (tych uczciwych), ale mam dla Was jeszcze wiele niespodzianek a jedna jest już właśnie w drodze, więcej szczegółów podam na moim fan page :)