niedziela, 29 września 2013

Jesienne Rozdanie - Zakończone



Tak jak obiecałam, mam dla Was kolejne rozdanie :) Poprzednie cieszyło się sporym zainteresowaniem pomimo tego, że mój blog dopiero zaczynał wchodzić w świat blogowy ;) Nagrody były wielokrotnie chwalone dlatego też postanowiłam zostać w klimacie kosmetyków z Rossmanna. A więc, zaczynajmy ! :)






W skład nagrody wchodzi:

  • "Synergen" łagodny żel pod prysznic Catwalk do każdego rodzaju skóry 300ml
  • Pielęgnująco-odżywcza pomadka do ust "Lovely" 4,5g
  • Chusteczki oczyszczające z bisabololem "Synergen" 10 sztuk
  • Krem do rąk i paznokci glicerynowy o zapachu wiśni japońskiej "Cztery Pory Roku" 130ml
  • Mydło w kostce Róża "Alterra" 100g
  • Szampon dodający objętości Papaja i Bambus "Alterra" 200ml




Wszystkie nagrody są NOWE i kupione przeze mnie. 



Co należy zrobić aby zgarnąć taki zestaw ? Zasady są proste i dla WSZYSTKICH, nawet dla osób które nie prowadzą blogów.



Zasady Obowiązkowe:

  • Być publicznym obserwatorem mojego bloga
  • W komentarzu pod tym postem zostawić swój adres email
  • (1 los)


Aby zdobyć dodatkowe losy, należy:

  • Dodać mojego bloga do blogrolla (1 los)
  • Dołączyć do obserwujących bloglovin (1 los)
  • Dodać baner na bocznym pasku z powyższym zdjęciem i linkiem przekierowującym do rozdania (2 losy)
  • Napisać notatkę o moim rozdaniu (3 losy)


Dodatkowe 2 losy przyznaje moim stałym czytelniczkom jeśli oczywiście będą miały ochotę wziąć udział w rozdaniu :)






Wzór do skopiowania:

Obserwuje bloga jako:
E-mail:
Obserwuje Bloglovin jako:
Dodano do Blogrolla: Tak/Nie (link)
Baner na bocznym pasku: Tak/Nie (link)
Notka z rozdaniem: Tak/Nie (link)
Stała czytelniczka: Tak/Nie (nick)





Regulamin:
Rozdanie trwa od 29.09.2013 do 31.10.2013 do godziny 23.59
Organizatorem jak i fundatorem nagród jestem ja, http://kolorowa-kraina-sylwii.blogspot.com/
Nagrodami w konkursie są produkty Rossmann w skład których wchodzą: żel pod prysznic,krem do rąk,pomadka do ust,szampon do włosów,chusteczki oczyszczające,mydełko w kostce.
Zwycięzca zostanie wyłoniony losowo
Wyniki ogłoszę do 7 dni od zakończenia konkursu
Zwycięzca zostanie poinformowany mailowo jak i ogłoszony w wynikach na http://kolorowa-kraina-sylwii.blogspot.com/
Zwycięzca musi przesłać swoje dane w ciągu 5 dni, po tym czasie wylosuje kolejną osobę
Nagrodę wysyłam na swój koszt tylko na terenie Polski
Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dn.29 lipca 1992r. o grach i zakładach (Dz.U.z 2004r. poz. 27 z późniejszymi zmianami)




Rozdanie będzie przebiegało uczciwie! Dla każdego powinno być ono zabawą i szansą na wygraną nie zależnie od tego czy prowadzi bloga czy też nie ! 




Życzę Powodzenia Kochani :)



niedziela, 22 września 2013

Profesjonalne Suszenie Włosów - Remington



Remington to firma której ufam od bardzo dawna, szczególnie jeśli chodzi o urządzenia do włosów. Jakiś czas temu, swoją starą,malutką suszarkę Remingtona, postanowiłam wymienić na zupełnie nowszy model w większej obudowie i profesjonalnym, dodatkowym opcjom. 



Suszarka do włosów Stylist Turbo 2200 Dryer Remington D3710





Suszarka do włosów Stylist Turbo 2200 firmy Remington wyposażona została w wyjątkowo mocny 2200-watowy silnikowi z wysokim momentem obrotowym i dwoma turbowentylatorami. Dzięki temu gwarantuje o 30% krótszy czas suszenia od standardowych suszarek.
Dzięki funkcji jonizacji suszarka doskonale dba o włosy – ładunki ujemne domykają ich łuski zapobiegając matowieniu i elektryzowaniu się oraz zmniejszają podatność na uszkodzenia mechaniczne.
Regulacja temperatury i siły nawiewu pozwala na dostosowanie do indywidualnych potrzeb.
Końcówka koncentratora umożliwia osiągnięcie gładkiego wykończenia natomiast dyfuzor pozwala nadać włosom strukturę i uwodzicielską objętość.





  • 30% szybsze suszenie*
  • Duża moc 2200 W
  • Dwie turbinki dla szybszego suszenia i niższego natężenia dźwięku
  • Funkcja jonizacji powietrza zapobiegająca elektryzowaniu się włosów
  • 2-stopniowa regulacja siły i 3-stopniowa regulacja temperatury nawiewu
  • Przełącznik chłodnego powietrza
  • Koncentrator powietrza do suszenia i precyzyjnej stylizacji
  • Dyfuzor
  • Uchwyt do zawieszenia
  • Wymiary (mm): 259x301x116
  • Waga (g): 1131







Co sprawiło, że spośród setek innych suszarek przeróżnych firm, wybrałam akurat tę?

Z wyborem suszarki innych firm nie miałam problemu, bo od razu przeszukiwałam asortyment Remingtona. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to przepiękny kolor i styl suszarki. Zaznaczam, że szukałam tylko i wyłącznie tych dużych suszarek, te małe są według mnie do celów turystycznych niż do użytku w domu. 

Obudowa  zauroczyła mnie od pierwszego wejrzenia :) I zadziwię Was bo sama się zdziwiłam gdy tylko suszarka do mnie dotarła a mianowicie mówię o jej kolorze gdyż wcale nie jest różowa choć akcenty różu subtelnie się przebijają. Kolor suszarki określam jako KOLAROWY. 


Suszarka swoją wielkością nie przekłada się na jej wagę. Jest lekka choć przy suszeniu długich włosów, ręka trochę cierpnie. Dzięki swojej dużej mocy, suszenie staje się łatwiejsze i szybsze co dla mnie jest znaczną różnicą. Suszarka wyposażona jest w dwie turbinki przez co zapewnia szybsze suszenie i słaby dźwięk. Faktycznie suszarka nie huczy tak jak ta starsza ale nie jest też "cicha".




 Są 2 stopnie regulacji siły lecz ja używam tylko jednego, najszybszego. 




3 stopnie regulacji temperatury nawiewu są bardzo pomocne. 




Gdy zależy mi na jak najszybszym wysuszeniu włosów, ustawiam na najcieplejszy stopień nawiewu i włączam przycisk TURBO, który przyspiesza siłę suszenia. Przycisk z chłodnym nawiewem, jest idealną opcją dla kondycji włosów i stosuje go, gdy mam więcej czasu na wysuszenie swoich długich włosów. Zaletą, która wyróżnia tą suszarkę spośród innych jest taka, że chłodny nawiew włączamy jednorazowo przyciskiem i nie musimy go trzymać w ciągu suszenia.




 Dla mnie najbardziej praktyczną funkcją w suszarce jest jonizacja powietrza zapobiegająca elektryzowaniu się włosów. Zawsze miałam z tym problem szczególnie przy prostowaniu włosów czy też zimą. Po wysuszeniu włosów, stają się takie wygładzone i nie przesuszone. Wydają się być lekko wilgotne choć tak na prawdę są już całkiem suche. Różnica po wysuszeniu tą suszarką a inną jest ogromna! Często unikałam suszenia moją starą suszarką ze względu na "siano na głowie" które powstawało po każdym suszeniu. Z tą suszarką, powstanie "siana" graniczy z cudem. Jestem ciekawa, czy jonizacja poradzi sobie z moimi włosami zimową porą bo jeszcze nie miałam okazji tego sprawdzić. Dodatkowym atutem suszarki, jest poręczność, lekkość, uchwyt do zawieszenia i długość kabla. 


Do zestawu dołączony był też dyfuzor, którego jeszcze nie wypróbowałam i koncentrator powietrza do standardowego suszenia włosów i stylizacji.Jestem bardzo zadowolona z zakupu i polecam ją nawet najbardziej wymagającym ! 











Cena:  Udało mi się trafić na promocje i kupiłam ją za 124 zł (w tym koszty przesyłki), natomiast w TESCO można ją kupić za 189 zł 







sobota, 21 września 2013

Marzenie Spełnione :)


Dziś pochwalę się moim nowym nabytkiem o którym marzyłam od bardzo,bardzo dawna :) Do tej pory codziennie stałam przed lustrem w korytarzu a moje kosmetyki "zamieszkiwały" blat od szafki na buty, gdyż swoją wielkością i wysokością nadawał się idealnie :) O prawdziwej toaletce marzyłam już kilka lat. Przeglądając kilkakrotnie Allegro, byłam zszokowana cenami przekraczające 800 zł !! Moje nadzieje na toaletkę zmalały do poziomu ZERO. Kombinowałam w swoich myślach toaletkę "własnej roboty" czyli zwykłe biurko a do tego dokupić lustro, które wisiało by na ścianie, jednak biurka przystosowane są do komputerów i klawiatury z wysuwaną półeczką a nie do trzymania kosmetyków. Tydzień temu moje marzenie spełnił mój narzeczony i sprawił mi najpiękniejszą i najprawdziwszą toaletkę jaką mogłam sobie wymarzyć :) 




Toaletka kupiona była prosto od producenta, dlatego cena była baardzo zachęcająca.





Mebelek przyszedł po tygodniu czasu od zamówienia i oczywiście do własnego montażu. Niestety producent zapomniał dołączyć instrukcji montażu o której była mowa przy zakupie przez co było trochę "zabawy" z złożeniem toaletki w całość ale mój Tata świetnie dał sobie radę :) 


Wymiary Toaletki:

Szerokość: 80 cm
Głębokość: 42 cm
Wysokość blatu: 75 cm
Wysokość całości: 144 cm 



Wybrałam biały kolor gdyż uważam, że najbardziej pasuje do toaletek. Lustro podzielone jest na 3 części w których jedno po środku jest duże,umocowane na stałe a dwa po bokach nieco mniejsze na zawiasach, dzięki czemu mogę je składać w odpowiednim dla siebie kącie a nawet całkowicie złożyć do środka. 





Całość wykonana jest z płyty laminowanej o grubości 18 mm produkcji Kronospan. Brzeg blatu oraz górna część luster zaokrąglona i zabezpieczona profilem pcv, który dodatkowo wzmacnia krawędzie chroniąc je przed wypadkowym uszkodzeniem. 



Szufladki już po części zapełnione, choć jeszcze nie do końca je wyposażyłam 















Zdjęcia nie oddają jej prawdziwego uroku no i trochę popsułam lustra bo na szybko przed zdjęciami przetarłam je nasączoną płynem do szyb szmatką i  porobiłam smugi ;/  Ale najważniejsze, że Toaletka jest już moja i mogę się przy niej spokojnie malować siedząc i mając wszystko pod ręką :)




Cena: 365 zł w tym koszty przesyłki kurierskiej.



Jak Wam się podoba? :)




niedziela, 15 września 2013

Opalenizna w 10 minut !


Lato się skończyło a ja zaczęłam się cieszyć ładną opalenizną i to bez udziału słońca czy też solarium. Mój typ urody to zima, dlatego też ciężko mi się opalić na słońcu a do solarium nie chodzę bo mam klaustrofobię ;) Nie używałam też żadnych samoopalaczy bo bałam się sztucznego koloru skóry czy też plam. Na samoopalacz St.Tropez trafiłam poprzez testy na portalu ofeminin. Sama go wybrałam czytając wcześniej opinie na jego temat. Byłam bardzo ciekawa jak by się sprawdził u mnie zważając na wysoką cenę produktu. Szczęście mi dopisało i zostałam wybrana do jego testów :) 



ST.TROPEZ
Bronzing Mousse 










Od producenta: Oryginalna formuła z aloesem, która zapewnia naturalną, złotą opaleniznę.


Co to jest?

Pianka do opalania o super lekkiej konsystencji, jedwabista i wyjątkowo łatwa w aplikacji. Łatwo rozprowadza się za pomocą gąbeczki do aplikacji. Zapewnia piękną opaleniznę.


Dla kogo?

Ten bestsellerowy produkt marki jest perfekcyjny dla każdego, kto pragnie uzyskać naturalną opaleniznę, którą osiągnąć można w szybki i bezpieczny sposób. Jeżeli nie masz doświadczenia w stosowaniu samoopalaczy ta formuła zapewnia perfekcyjną aplikację za każdym razem.


Czym się różni od innych samoopalaczy?


Formuła produktu zawiera odżywczy aloes i długotrwały kolor, oraz innowacyjną, opatentowaną formułę zapachową  Armaguard TM, która eliminuje nieatrakcyjny zapach DHA o minimum 70%, a zamiast tego daje niezwykle subtelny, a nawet odświeżający zapach.  Samoopalacz  St. Tropez nigdy nie nadaje skórze  pomarańczowego odcienia, a zawsze tylko piękną, złotą opaleniznę. Przed zastosowaniem produktu należy wykonać peeling całego ciała  oraz nawilżyć suche obszary ciała (łokcie, kolana, stopy ). Należy chronić brwi i linię nad włosami mała ilością preparatu nawilżającego.






Opakowanie: Biała,plastikowa buteleczka mieszcząca w sobie 240 ml pianki. Wygląd opakowania wydaję się prosty ale stylowy. Pod niebieską zatyczką kryje się solidna,czarna pompka. Na buteleczce niema Polskiego tłumaczenia jednak było ono naklejone na folii zabezpieczającej produkt. 






Zapach: Zwykle samoopalacze mają niezbyt przyjemne zapachy z tego co czytałam w internecie. Ten samoopalacz zdecydowanie zalicza się do miłych dla nosa zapachów. Jest delikatny, lekko pudrowy i wyczuwam w nim jakąś kompozycje kwiatową.




Konsystencja: Pianka przypomina bardziej formę pianek do mycia twarzy niż tych do stylizacji włosów czy też depilacji. Jest rzadka a nie gęsta, coś na zasadzie piany po płynach do kąpieli, która zanika. Wydajność oceniam na dobrą. 





Zastosowanie: Używając gąbeczki, napompuj w nią piankę, a następnie nakładaj ją długimi i szerokimi ruchami od dołu do góry. Upewnij się, że ciało jest dokładnie pokryte samoopalaczem, ponieważ pominięte obszary mogą wyglądać jak plamy. Po pokryciu ciała samoopalaczem, należy poczekać 60 sekund przed założeniem ubrania. Staraj się nie zamoczyć lub spocić przez przynajmniej 6 godzin. Finalnie zmyj samoopalacz, który odsłoni perfekcyjnie złotą i naturalną opaleniznę. Aby utrzymać opaleniznę należy, nakładać produkt kilka razy na tydzień i nawilżać skórę oraz wygładzać ją, stosując peeling dla osiągnięcia optymalnych rezultatów. Marka rekomenduje zastosowanie testu z niewielką ilością produktu przed użyciem na całym ciele. Jeżeli wystąpią jakikolwiek niepożądane skutki należy zaprzestać stosowania produktu. Produktu nie należy nakładać na podrażnioną lub wrażliwą skórę. Nie należy stosować produktu,  jeśli skóra będzie podrażniona.






Działanie: Nakładanie tego samoopalacza jest o tyle prostsze, że dzięki brązowemu kolorowi pianki, widać dokładnie gdzie została roztarta a gdzie jeszcze brakuje. Rękawica dołączona do pianki jeszcze bardziej ułatwia nam aplikację, nie wyobrażam sobie smarowania dłońmi gdyż byłyby dużo ciemniejsze od reszty ciała przez dużą ilość nakładanej pianki. Szczerze to byłam z dużym dystansem nastawiona do tego samoopalacza. Wątpiłam w to, że może on zastąpić naturalną opaleniznę ze słońca jednak zmieniłam zdanie gdy po kilku godzinach od nałożenia moje ciało wyglądało jakby wróciło z tropikalnej wyspy ;) Było wielkie,pozytywne "WOW" gdy w odbiciu lustra w końcu zobaczyłam na sobie pełną,naturalną opaleniznę o którą walczyłam całe wakacje a dostałam ją w zaledwie parę godzin i to bez wychodzenia z domu i smażenia się na słońcu! Bałam się, że pianka może pobrudzić ubrania, ale jak się okazało nie miałam się o co martwić, po minucie pianka wsiąkła w moje ciało i mogłam śmiało przystąpić do ubierania się ;) Jednak w nocy po nasmarowaniu się pianką gorączkowałam przez moje przeziębienie i trochę zafarbowało mi moją koszulę nocną. Dlatego też trzeba sobie wziąć do głowy uwagi producenta i nie zamoczyć się ani nie spocić przez przynajmniej 6 godzin od chwili nałożenia pianki. Teraz będę o tym pamiętać, że przy przeziębieniu nie smaruje się samoopalaczem ;) Samo nakładanie trwa około 10 minut. Od nas też zależy jaki stopień opalenizny chcemy na sobie widzieć. Ja nakładałam cienkie warstwy i były one wystarczające. Skóra powoli nabierała brązowych kolorów bez żadnych plam czy też smug. Nie zrobiła też ze mnie murzynka ani pomarańczowego potworka ;) Opalenizna wyglądała bardzo naturalnie, byłam pod wielkim wrażeniem efektów. Aby ją utrzymać, należy nakładać piankę średnio co 3 dni stosując też peelingi do ciała. Ja nakładałam piankę tylko raz i opalenizna już w dużym stopniu zaczęła schodzić po 4 dniach. Kosmetyk będzie niezastąpiony w okresie wakacyjnym i z pewnością będę go używać systematycznie by utrzymać ładną opaleniznę. Choć cena jest wysoka to zdecydowanie kupię piankę ponownie gdy tylko ta się skończy. Nie sądziłam, że cokolwiek może zastąpić opalanie słoneczne i że może być jeszcze bardziej skuteczne i efektowne a jednak to wszystko jest możliwe z pianką samoopalającą St.Tropez.




Cena: od 100 do 200 zł. 




sobota, 14 września 2013

Owocowa Przyjemność z Żelem Spa bebauty




Na ten żel skusiłam się pod wpływem niezwykle słodkiego zapachu owoców egzotycznych. Nie czytałam etykietki i nie zastanawiałam się nawet minuty :) Uwielbiam słodkie zapachy, które są świeże i pachną prawdziwymi owocami. Właśnie taką zaletę znalazłam w żelu pod prysznic "bebauty"






Żel pod Prysznic
Bebauty Spa
BALI ekstrakt z owoców egzotycznych








Opakowanie: Plastikowa,przeźroczysta buteleczka 300 ml. Żółty żel z drobinkami, który jest widoczny przez buteleczkę, wygląda bardzo zachęcająco. Otwarcie jest na zatrzask a otworek malutki, jednak nie ma problemów z wydobywaniem żelu. 




Zastosowanie: Nanieść na mokrą skórę. Po umyciu dokładnie spłukać. Ja stosuje ten żel w wannie tak jak wszystkie inne. Oczywiście spłukuję go z siebie jednak wciąż zostaje on w wodzie w której się kąpie, pomimo tego nie podrażnił mojej skóry ani nie wywołał żadnych nie pożądanych skutków. 



Zapach: Od razu czuć go po naciśnięciu buteleczki. Pachnie świeżymi owocami, nie jest ani odrobinę mdlący. Jeszcze nie miałam żelu, który by tak smacznie pachniał :) Podczas nanoszenia żelu na ciało, poczułam pełen relaks,niezwykle przyjemny,słodki zapach owoców. W pierwszej chwili pomyślałam, że już nic nie zastąpi mi tego zapachu i ta myśl krąży mi w głowie przy każdej kąpieli. Jednak największą zaletą tego żelu nie jest sam zapach przy kąpieli, a zapach, który zostaje na ciele przez dłuższy czas. Skóra pachnie owocami, mniej intensywnie niż podczas aplikowania żelu ale zapach jest wciąż wyczuwalny na skórze i właśnie z tego powodu jeszcze nie raz go kupię. 





Konsystencja: Żel jest gęsty, ma kuszący żółty kolor i brązowawe drobinki. Niestety jest bardzo mało wydajny, trzeba go trochę zużyć żeby umyć nim całe ciało, co jest winą konsystencji przypominającą peeling do ciała. 






Działanie:  Zapach sprawia, że ten żel jest przeze mnie używany przy każdej kąpieli. Samo stosowanie żelu jest mało przyjemne przez drobinki peelingujące, które drapią zamiast  być miłe dla skóry. Konsystencja również pozostawia wiele do życzenia. Żel się nie pieni, w działaniu jest zupełnie jak peeling niż jak żel i to w pewnym stopniu go przekreśla, jednak zapach jest na tyle przyjemny, że ciężko z niego zrezygnować bez względu na to, jakie ma wady. Skóra po nim jest wygładzona i pachnąca, nie wysusza skóry a nawet bym powiedziała, że lekko ją nawilża gdyż nie czuje później potrzeby smarowania się balsamem. Żel jest dostępny w Biedronce i jak na taki produkt, jest bardzo fajny, gdyby nie te drapanie byłby idealny :) Mimo wszystko zapach jest godny wypróbowania, choć żel ma mało wspólnego z typowym żelem pod prysznic przez szorstkość jakby były tam zmiksowane suszone owoce ;)






Cena: Około 5 zł w Biedronce




Polecacie jakieś żele o podobnych owocowych zapachach bez drobinek peelingujących?





sobota, 7 września 2013

Metaliczny Róż na Paznokciach



Mój wcześniejszy kolor limonki już się starł więc dziś postawiłam na klasyczny róż. Lakier jest z firmy VENITA, i choć mam go od dawna, to na moich paznokciach pojawił się raptem 3 razy. Z aparatem się nie polubił, na zdjęciach wyszedł dość "dziwnie" choć w rzeczywistości wygląda znacznie lepiej.



Lakier do Paznokci VENITA
Visage Color











Szklana buteleczka mieści w sobie 10 ml lakieru. Kolor widoczny przez przeźroczystą buteleczkę, wydaje się być pastelowy, jednak po naniesieniu go na płytkę paznokcia, robi się połyskujący i taki "sztuczny".
Pędzelek jest bardzo giętki i węższy od innych, jednak nakładanie nim jest proste,łatwe i szybkie.

Konsystencja jest dość rzadka, taka wodnista więc jedna warstwa lakieru to zdecydowanie za mało. Wygląda jakby pomalowało się paznokcie szkolnym flamastrem, wszędzie prześwity i bardzo słaby kolor.
Druga warstwa pokrywa już dużo lepiej, jednak patrząc pod światło, długość paznokcia nadal prześwituje.
Na drugiej warstwie pozostałam, nie chciało mi się nakładać trzeciej tym bardziej, że lakier bardzo długo schnie.










Jak widzicie, na pierwszym zdjęciu jest widoczny "metaliczny" kolor, na pozostałych już nie, zależy to od światła i robieniem zdjęć pod odpowiednim kątem, przynajmniej tak mi się wydaje :)


Kolor nie zachwyca ale można się przyzwyczaić :).


Jednak wady przewyższają zalety i na pewno nie kupię go ponownie.



Paczuszka od ofeminin




Nareszcie wolny dzień w którym mogę nadrobić zaległości :) Przedwczoraj kurier zostawił dla mnie przesyłkę i jak się okazało, znowu zostałam wybrana do testów w Klubie Ekspertek ofeminin.









Radości nie było końca gdyż dostałam ekskluzywny samoopalacz w piance ST.TROPEZ który wykorzystuję się w modelingu oraz w branży filmowej. 







Jeszcze nigdy nie używałam samoopalaczy, nawet tych najtańszych. Ten zalicza się do tych warty uwagi jednak ze względu na wysoką cenę, nie kupiłabym go bez wcześniejszego testowania. 





Do samoopalacza dołączona była rękawica (tester), którą nakłada się produkt.Już nie mogę się doczekać pierwszych efektów :) 


Buteleczka ma 240 ml a jej cena mieści się w granicach 100-200 zł. Na allegro można kupić za 140 zł.


Efekty postaram się dobrze sfotografować i opisać.


A teraz zabieram się za pisanie nowych recenzji! :)




niedziela, 1 września 2013

Nominacja do LBA



Na dobranoc notka poświęcona nominacjom do Liebster Award :) Zostałam nominowana przez http://neverforgetwhoyouarexd.blogspot.com/ . 



''Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego bloggera w ramach uznania za ''Dobrze wykonaną robotę''. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów,więc daje możliwość ich rozpowszechnienia.Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań  otrzymanych od osoby,która Cię nominowała.Następnie Ty nominujesz 11 blogów (informujesz je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań.Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.''




Pytania jakie otrzymałam + oczywiście moje odpowiedzi :)


1. Jaki masz znak zodiaku ? 
Skorpion dlatego też jestem taka uparta ;)

2. Ulubiony zespół ? 
Tu musiałabym się długo zastanawiać. Nie mam ulubionego zespołu, słucham muzyki różnych wykonawców.

3. Czym się kierujesz w życiu ? 
Dążeniem do upragnionego celu ! 

4. hobby ?
Prowadzenie bloga rzecz jasna ;)

 5. Ulubiona piosenka ? 
I znów problem bo słucham ich wielu, ale ostatnio uwielbiam piosenkę Urszuli "Miłość"

6. Ulubiony owoc? 
Białe winogrono

7. Co robisz w wolnych chwilach ?
Czytam książki,oglądam filmy i przeglądam blogi

 8. ile masz lat ?
Jeszcze 21 :) W listopadzie 22 

 9. ulubione miasto ?
Ciężko określić, ale niech będzie, że Rzeszów :)

 10. Ulubiony sklep ?
Taki w którym znajdę coś czego w danej chwili szukam,a niema tego w innych sklepach :D

 11.Ulubiony miesiąc ?
Lipiec ;)



Moje pytania:

1.Nietypowe Zwierzę, które chciałabyś mieć?
2.Jaki gatunek filmów oglądasz najchętniej?
3.Biały czy Czarny?
4.Lubisz jak znajomi mówią do Ciebie .....? (ksywka,zdrobnienie..)
5.Gdybyś miała możliwość powrotu do szkoły na jeden tydzień, to które lata szkoły byś wybrała?
6.Ile miałaś lat gdy pierwszy raz się pomalowałaś?
7.Jesteś zakochana?
8.Twoje kosmetyczne marzenie?
9.Jaka piosenka przywołuje Twoje najpiękniejsze wspomnienia?
10.Pies czy kot?
11.Wolisz kiedy mężczyzna jest bardziej stanowczy czy uległy?




Oj trochę się zastanawiałam nad moimi pytaniami żeby nie brzmiały zbyt banalnie :) 



Nominuję:
  1. http://kosmetycznieee.blogspot.com/
  2. http://www.szminko-mania.blogspot.com/
  3. http://darmoszki.blogspot.com/
  4. http://czella84.blogspot.com/
  5. http://darmoobranie.blogspot.com/
  6. http://mangomania78.blogspot.com/
  7. http://testujemy-blogujemy.blogspot.com/
  8. http://malynowyswiat.blogspot.com/
  9. http://kiniaczek78.blogspot.com/
  10. http://infalliblelifestyle.blogspot.com/
  11. http://groundbreaking-beauty.blogspot.com/